Książki pod choinkę: 18 propozycji na prezent

Książki pod choinkę to idealny pomysł na prezent z okazji zbliżających się wielkimi krokami świąt. Jeśli zastanawiacie się, co podarować bliskiej osobie lubiącej czytać, poniżej 18 propozycji specjalnie dla Was! Polecam także, jeśli chcecie uszczęśliwić samych siebie i szukacie lektury, która umili Wam ten spokojny zimowy czas.

Książki pod choinkę podzieliłam na cztery kategorie. Żadna z nich nie przedstawia propozycji dla przyjaciółki, przyjaciela, mamy, taty, partnera, partnerki itd., itp., bo przecież reportaż czy kryminał lepiej dobierać ze względu na zainteresowania danej osoby niż pokrewieństwo, wiek, płeć.

Moimi kategoriami są więc:

  • Dla relaksu – książki, które czyta się miło i przyjemnie, a więc idealnie na święta. Jednocześnie to jednak żadne czytadełka, a powieści przez niemałe „P”.
  • Na zimowo – czy doczekamy się śniegu na święta w tym roku? Pozostaje mieć taką nadzieję. Jeśli się nie uda – można oddalić się ku zimniejszym klimatom chociaż w wyobraźni.
  • Dla twardzielek i twardzieli – książki, które najbardziej docenią wytrawni czytelnicy.
  • Po angielsku – wybór książek, które (jeszcze) się po polsku nie ukazały. Na pewno sprawią przyjemność osobom swobodnie czytającym po angielsku lub chcącym ten język podszkolić.

Niektóre książki z „na zimowo” mogłyby się znaleźć w tych „dla twardzieli i twardzielek”, te z „dla relaksu” – również. Podział jest więc płynny, miał ułatwić wybór i lekturę wpisu, nie trzeba się do niego tak mocno przywiązywać.

No to zaczynamy!

Dla relaksu

  1. Sarai Walker, Dietoland

dietoland

Tytuł brzmi bardzo lekko, wręcz dla niektórych pewnie trochę zniechęcająco, ale zniechęcić się nie dajcie! „Dietoland” jest książką o Plum, a konkretnie 135-kilogramowej Plum, która z niecierpliwością czeka na operację zmniejszenia żołądka. Wtedy stanie się w końcu Alice, swoim wymarzonym alter ego – szczupłą, pewną siebie, przyciągającą spojrzenia mężczyzn dziewczyną. No i żyjącą pełnią życia, bo Plum na to życie ciągle czeka – i tak, w marazmie, braku działania, chęci zmian mijają jej dzień za dniem. Do czasu. Warto sprawdzić, jak rozwinie się historia tej bohaterki!

2. Ósme ciało, Monika Powalisz

ósme ciało

Kryminał, ale jaki! Mamy oczywiście zbrodnię, ale i bardzo szeroko zarysowane tło społeczne, a także wrażliwość na przyrodę. Jest i leśniczy Olko, żyjący prosto i samotnie do czasu, gdy w lesie zostaje odkryte ciało pewnej dziewczyny, a na miejsce przybywa pewna policjantka. Całość napisana bardzo sprawnym językiem.

3. Eleonor Oliphant ma się całkiem dobrze, Gail Honeyman

eleanor-oliphant-ma-sie-calkiem-dobrze-w-iext49183390

Idealna książka na święta. Ciepła, pełna humoru, mądra. Oto i Eleonor – trzydziestolatka po filologii klasycznej, która, jak przystało na absolwentkę takiego kierunku, pracuje w księgowości. Raczej nie odzywa się do innych, ma swój stały rozkład dnia, którego uwielbia przestrzegać, lubi święty spokój. Niestety, pewnego dnia w pracy pojawia się Raymond, chcący niemal na siłę się z nią zaprzyjaźnić. Oboje pomagają zasłabłemu na ulicy starszemu mężczyźnie, a późniejszy ciąg zdarzeń nie pozostanie bez wpływu na podejście Eleonor do życia.

4. Czy mnie słyszysz?, Elena Vervello

Varvello_Czy mnie slyszysz_m

Powieść, na punkcie której oszalały Włochy, w Polsce mniej popularna. Reklamowana jako thriller, jest przede wszystkim powieścią psychologiczną. Akcja rozgrywa się we włoskim miasteczku – dochodzi tam do zaginięcia małego chłopca, który w jednej chwili stał na światłach i patrzył zachwycony na świąteczne lampki, w drugiej nie było już po nim śladu. Co gorsza, niewiele później mieszkaniec miasteczka – Ettore, mężczyzna w średnim wieku, porywa młodą dziewczynę i znika z nią w pobliskim lesie…

5. Tirza, Arnon Grunberg

tirza

Jedna z najważniejszych powieści XXI wieku – tak sklasyfikował ją holenderski „De Groene Amsterdammer”. „Tirza” była wielokrotnie nagradzana w ojczyźnie autora – Holandii właśnie i nie tylko. Została przetłumaczona na 21 języków. Główny bohater – Hofmeester – ma wszystko: rodzinę, dom, świetną pracę, wszystko tak, jak sobie zaplanował. W pewnym momencie przekonuje się, że nie zawsze da się zrealizować wszystkie swoje cele.

To wspaniała mądra i wymagająca powieść, którą jednak czyta się bardzo sprawnie.

Na zimowo

  1. Głos, Arnaldur Indriðason

głos

Skoro zima, to nie mogło zabraknąć autora z Islandii. Zwłaszcza że mowa o książkach pod choinkę, a „Głos” traktuje o… śmierci św. Mikołaja, którego zwłoki znajduje pokojówka w jednym z hoteli. Ofiarą okazuje się jej kolega z pracy – portier. Dlaczego ktoś chciał pozbawić go życia i to tuż przed świętami? Tę zagadkę będzie próbował rozwiązać znany też z innych książek tego autora komisarz Erlendur.

Książka jest dostępna w przeróżnych wydaniach i okładkach – powyższa to tylko jedna z nich.

2. Lód w żyłach, Yrsa Sigurðardóttir

lód w żyłach

Kolejna autorka z Islandii, zdecydowania jedna z moich ulubionych „kryminalistek”. Niedawno wydano w Polsce jej „Odziedziczone zło”, więc jeśli chcecie być na czasie, sięgnijcie właśnie po tamtą książkę, ja pod choinkę polecam jednak „Lód w żyłach”. Thora, główna bohaterka tej i wielu innych powieści Sigurðardóttir, trafia wraz z ekipą badawczą na Grenlandię, by wyjaśnić tajemnicze zaginięcia pracowników bazy, w której i jej samej przyszło teraz pracować. Powieść pełna jest mrocznego, przerażającego klimatu, ale i wiedzy o wierzeniach, tradycjach Grenlandczyków.

3. Dziecko śniegu, Eowyn Ivey

dziecko-sniegu-b-iext33881366

Eowyn Ivey urodziła się i nadal mieszka na Alasce. Tam też umiejscowiła akcję swojej powieści. Fabuła oparta jest na rosyjskiej baśni o Śnieżynce – dziewczynce ulepionej ze śniegu przez bezdzietne małżeństwo. Tak jest i w „Dziecku…” – zrezygnowani, rozgoryczeni brakiem potomstwa małżonkowie w przypływie spontaniczności lepią taką figurkę. Następnego dnia zostaje po niej czapka, szalik i ślady stópek na śniegu. Co się dalej stanie i jak to wpłynie na relacje między małżonkami? Warto przeczytać!

4. Petersburg. Miasto snu, Joanna Woźniczko-Czeczott

Czarne-Petersburg.-Miasto-snu-Joanna-Czeczott

Petersburg to imponujące miasto, zbudowane z niczego na rozkaz cara Piotra I na dalekiej i zimnej północy Rosji. W swoim reportażu Joanna Woźniczko-Czeczott zestawia historię miasta z niełatwymi często losami tych, którzy żyją tam dziś. Przedstawiony przez autorkę obraz Petersburga jest zdecydowanie inny niż ten znany z przewodników. Trudności i wyzwania towarzyszą Petersburgowi od samego początku, gdy wielu ludzi okupiło pracę przy jego powstawaniu życiem i zdrowiem.

5. Znak wodny, Josif Brodski

Brodski_znakwodny_500pcx

Wybitny i pochodzący ze wspomnianego wyżej Petersburga poeta Josif Brodski zasłynął jako wielki miłośnik Wenecji. Lubił odwiedzać to miasto szczególnie zimą – jego zdaniem wyglądało wtedy wyjątkowo pięknie i – co bardzo ważne – było pozbawione tłumów.  Poświęcony zimowej Wenecji (i nie tylko temu miastu, bo dla Brodskiego to, co widzi, stanowi tylko pretekst do dalszych rozważań) „Znak wodny” wielu krytyków nazywa najlepszym esejem rosyjskiego autora. Warto tym bardziej, że książkę przetłumaczył Stanisław Barańczak.

Dla twardzieli i twardzielek

  1. Burka w Nepalu nazywa się sari, Edyta Stępczak

burka-w-nepalu-nazywa-sie-sari-b-iext53055995

Książka, którą, jeśli chodzi o język, czyta się zdecydowanie łatwiej niż Brodskiego czy Grunberga, ale która znalazła się tej kategorii ze względu na swoją treść. Jeśli Nepalczycy kojarzą się Wam z dobrodusznymi, drobnymi Szerpami dźwigającymi ciężary za himalaistami, to zmienicie zdanie. Książka o kobietach w Nepalu porusza, jest napisana z wyjątkową wrażliwością osoby czułej na nierówności społeczne. Wywiad z autorką niedługo na blogu!

2. Córka, Elena Ferrante

corka-elena-ferrante

 

Chciałam polecić cykl neapolitański, ale z cudem graniczy jego kupienie przed świętami – książki rozeszły się jak świeże bułeczki. Jednak i „Córka” to piękna, choć trudna powieść. O tym, co zostało poruszone i we wspomnianym wyżej cyklu – że wraz z narodzinami dziecka nie rodzi się matka. Oczywiście w sensie biologicznym tak, ale w wymiarze psychologicznym macierzyństwo to ogromne wyzwanie, które nie wszystkim kobietom niesie tylko i wyłącznie radość.

3. Lokatorka Wildfell Hall, Anne Brontë

lokatorka

Tym razem trochę klasyki – powieść najmniej znanej z trzech sióstr Brontë. Do Wildfell Hall, posępnego angielskiego dworu przybywa tajemnicza kobieta – Helen Graham. Jest samotną matką i za dużo o sobie nie mówi – to budzi plotki i podejrzenia. Jednak Gilbert Markham, dziedzic dworu, zyskuje zgodę lokatorki na przeczytanie jej pamiętników. I poznaje historię tej nie obawiającej się łamać stereotypów, konwenansów, odważnej kobiety.

3. Zulejka otwiera oczy, Guzel Jachina

 

zulejka właściwa

Zulejka to prosta, żyjąca spokojnie na wsi kobieta, podporządkowana mężowi i teściowej. Niestety, któregoś dnia do wsi wkraczają enkawudziści, mąż kobiety zostaje zabity, a ona trafia do transportu na Syberię. Miejsca, gdzie trudno pamiętać o poszanowaniu drugiego człowieka, ludzkiej godności, własnej wartości. Zulejce jest tym bardziej niełatwo, że musi walczyć o przetrwanie swoje i mającego się narodzić dziecka.

5. Lincoln w Bardo, George Saunders

george

Książka, którą w niemal każdym możliwym miejscu określa się najlepszym utworem wydanym w 2018 roku. To wybitne dzieło ma jednak specyficzną formę – składa się z monologów duchów zamieszkujących cmentarz na Dębowym Wzgórzu w Georgetown. To tam zostaje pochowany synek Abrahama Lincolna – Willie i od niego zaczyna się ta piękna opowieść – przede wszystkim o miłości.

Po angielsku

  1. Mr Dickens and His Carol, Samantha Silva

mr dickens

Dickens napisał słynną „Opowieść wigilijną” o nienawidzącym świąt skąpcu Scrooge’u, gdy sam znajdował się w poważnych tarapatach finansowych. Zobowiązał się stworzyć to dzieło z motywem świątecznym późną jesienią, miało być gotowe właśnie na Boże Narodzenie. Jak wiadomo, deadline to jedno, a chęci do pracy, pomysły – to drugie. „Mr Dickens and His Carol” opowiada właśnie – z humorem, ironią, ciepłem – o zmaganiach pisarza z tworzeniem „Opowieści wigilijnej”.

2. Jeanette Winterson, Christmas Days

christmas

Winterson jest jedną z najbardziej uznanych współczesnych pisarek brytyjskich. To adoptowana córka fanatycznie wierzących metodystów. Jej matka opowiadała później, że „diabeł musiał ich podprowadzić do jej kołyski”. Winterson wspomina, że inne dzieci dostawały w święta prezenty od św. Mikołaja, ona robiła prezenty czterem jeźdźcom Apokalipsy. Jednak Boże Narodzenie było wyjątkowym czasem, w którym jej wiecznie niezadowolona z życia opiekunka zyskiwała lepszy humor. Nic więc dziwnego, że zbiór opowiadań Winterson oscyluje – ale tak pozytywnie, magicznie – właśnie wokół świąt.

3. Welcome to the Goddamn Ice Cube, Blair Braverman

welcome

Blair Braverman już w wieku 18 lat opuściła rodzinny dom w słonecznej Kalifornii i przeniosła się do zimnej Norwegii, gdzie przewodziła psim zaprzęgom, a później na Alaskę, gdzie oprowadzała po lodowcach. Zawsze chciała prowadzić życie twardej dziewczyny i to właśnie robi – „Welcome to the Goddamn Ice Cube” to jej relacja z poszukiwań szczęścia właśnie na tych zimnych krańcach ziemi.

Życzę wspaniałych świąt i owocnej lektury!

 

 

 

 

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s